Eco-wnioski

Matka Boża z Panem Jezusem na kuli ziemskiej, zdjęcie rzeźby na fasadzie jednej z kamienic w Krakowie (fot. RK)

Róże dla Matki Bożej (fot. RK)

Lubię myśleć o przyrodzie, lubię patrzeć na kolejne odsłony jej piękna w kolejnych porach roku, ale też od wczesnej młodości martwię się z powodu powiększania się dziury ozonowej i tym podobnych szkodliwych wydarzeń. Po latach moje zmartwienie wydaje owoce w postaci eco-wniosków.

RK

2 marca 2020

Nieoczekiwanie okazuje się, że trzeba to wyjaśnić, więc wyjaśniam: nie mam i nigdy nie miałam nic wspólnego z tzw. ekologizmem. O tego typu ideologii dowiedziałam się w lutym 2020 roku. Zamiłowanie do przyrody mam z przeproszeniem wrodzone, a nigdy nie było ono konkurencją dla mnie, zawsze w kontekście poprawy jakości mojego życia, czyli dokładnie odwrotnie jak w ekologizmie. Ciężko przeżyłam szokujące mnie odkrycie sprzed lat, że ludzie moje zdrowe odżywianie (zdrowe odżywanie, a dokładniej mówiąc nawet leczenie dietą, spodobało mi się jeszcze w latach 90-tych XX wieku) potrafili odbierać jako dowód na moje rzekome odchodzenie od wiary katolickiej, ale uczyniłam zadość nawet tego typu ludziom, ponieważ, choć chciałam żyć długo i zdrowo, to w krytycznym rachunku jednak faktycznie bardziej mi zależy na Panu Bogu, niż na zdrowiu, i w związku z tym zadałam wiele gwałtu mojej psychice wmuszając w siebie mięsne dania po czterech latach jedzenia potraw bezmięsnych (dla zdrowia i ze względu na przyrodę), ponieważ okazywało się, ku mojemu szokowi, że moim niejedzeniem mięsa siałam religijne zgorszenie! Natomiast na nowo wróciłam do zainteresowania takimi tematami, jak zdrowe odżywianie i jakiś rodzaj troski o przyrodę, tylko dzięki encyklice LAUDATO'SI Jego Świątobliwości Ojca Świętego Franciszka, a tam nie ma ani nawet cienia ekologizmu.

1 sierpnia 2019

  1. Różnego typu materiały (materiałem określam to co jest gotowe do użycia, np. wypaloną cegłę) i surowce (surowcem określam to z czego robi się materiał, czyli np. glinę, z której formuje się cegłę do wypalenia) nie muszą być biodegradowalne, jeśli nie są i nie będą w przyszłości toksyczne, więc nie trzeba się ich na siłę pozbywać, a zwłaszcza palić, jeśli wiadomo, że surowcem nieodnawialnym jest pewien zakres temperatur, korzystny dla życia człowieka i przyrody, a zbyt duża ilość przetwórstwa wysokotemperaturowego temu zakresowi może zagrażać.
  2. Materiały i surowce można podzielić na odnawialne całkowicie (łatwo lub trudno), odnawialne częściowo (również łatwo lub trudno) oraz nieodnawialne.
  3. Z kolei materiały i surowce nieodnawialne mogą się dzielić na 1. nieodnawialne kończące się, 2. nieodnawialne, których nieodnawialność jest bez znaczenia, ponieważ jakiegoś materiału lub surowca jest tak dużo, że nie trzeba się tym przejmować, 3. nieodnawialne zamienne (człowiek jest w stanie wytworzyć materiał o podobnych cechach i uzupełnić braki w przyrodzie, np. szkło można poddać wieloletniej obróbce fal morskich, żeby na nowo powstał piasek).
  4. Do materiałów nieodnawialnych lub ekstremalnie trudnoodnawialnych trzeba zaliczyć zakres temperatury sprzyjający życiu, w związku z tym trzeba szukać takich rozwiązań materiałowych i produkcyjnych, które pozwolą żyć w warunkach godziwych a nawet luksusowych (jeśli ktoś tego akurat potrzebuje, żeby się psychicznie nie załamać) bez zużywania niskich temperatur (niska temperatura jest zużywana wtedy, gdy następuje jej podwyższenie; brak niskiej temperatury oznacza obecność temperatury wysokiej). Drugim podobnym parametrem (ekstremalnie trudnoodnawialnym), który jest jeszcze trudniejszy do przyjęcia do świadomości, jest wilgotność. W tym przypadku również chodzi o nieodnawialność pewnego jej zakresu; i przed tym trzeba się nauczyć bronić przez małe korekty cywilizacyjnych oraz kulturowych nawyków. Przykład: Jeśli do wyprodukowania przeźroczystej ceramiki wykorzystuje się bardzo wysokie temperatury, to trzeba obliczeń i zestawień za i przeciw, żeby wiedzieć z całą pewnością co jest przynajmniej nieszkodliwe dla materiałów i surowców nieodnawialnych, a najlepiej co (konkretnie jaki recykling) da jakiej wartości przyrost materiałom i surowcom, które na pewno trzeba chronić lub odnawiać. Jeśli produkcja takiego rewelacyjnego estetycznie materiału okaże się szkodliwa dla środowiska, trzeba z niej zrezygnować. W zamian za to można się zająć produkcją cegieł z zastosowaniem jakiś rozwiązań chemii organicznej, jeśli istnieje tworzywo sztuczne, które w sposób łatwy do udowodnienia jest dla środowiska tak obojętne jak piasek i jak piasek trwałe, a cegły takie nie wymagają wypalania w wysokich temperaturach lub nie wymagają wypalania wcale.
  5. Potrzebne jest na dużą skalę społeczne zrozumienie, że potrzeba ludziom i światu na stałe, czyli na wiele pokoleń i jeszcze dużo dłużej, tlenoterapii, czyli nasadzeń roślin tlenodajnych, przede wszystkim w miastach, które niszczy smog.
  6. Potrzebne jest na dużą skalę społeczne zrozumienie, że potrzeba ludziom i światu na stałe, czyli na wiele pokoleń i jeszcze dużo dłużej, edukacji w zakresie kultury używania słodkiej wody. Tak naprawdę nawet brakuje pojęć na określenie tego czego nam potrzeba w temacie słodkiej wody, ale myślę, że chodzi o jakiś rodzaj szacunku do tego dobra naturalnego, ponieważ dzięki słodkiej wodzie żyjemy. Szacunek dla wody nie jest bałwochwalstwem, ponieważ szacunek należy się nie tylko ludziom, ale też rzeczom, co jest tak naprawdę oczywiste, ponieważ mówi się potocznie, że rzeczy trzeba szanować, ale może lepiej o tym przypomnieć.
  7. Chodzi o prostą, nie inwazyjną przemianę świadomości, czyli o to co można określić jako naturalne zainteresowanie światem, co cechuje nieskrzywdzone przez własnych ojców dzieci: 1. woda nie bierze się tylko z kranu, ale z jakiegoś zbiornika wody, a więc interesuje mnie z którego i w jakim on jest stanie ten zbiornik. Czy na pewno jest w nim dość wody? 2. terakota nie bierze się ze sklepu, ale z jakiegoś wypału jakiejś gliny, a więc interesuje mnie co to za glina i ile jej jest, bo może bardzo mało, więc trzeba bić na alarm dokładnie w temacie tej gliny, z której mamy flizy w naszej łazience, ponieważ jest tej jakości, że powinna być użyta przynajmniej do ceramiki artystycznej, albo jest nierozpoznanym złożem jeszcze innego, a bezcennego materiału, więc jeśli z niej jest zrobiona terakota, to powinna kosztować jedna płytka 100 zł, a nie 1 metr kw. 29 zł itd. Przykładów można mnożyć bez liku.
  8. Niskotemperaturowe przetwórstwo to: sortowanie, układanie, cięcie, zgniatanie, zgrzewanie w niskiej temperaturze, mielenie, gięcie itd. Nie jest nim topienie i spalanie, czyli cięcie styropianu za pomocą narzędzia o wysokiej temperaturze nie jest już przetwórstwem niskotemperaturowym, a na dodatek jest szkodliwe, ponieważ przy tego typu oddziaływaniu na plastik (styropian jest też plastikiem) uwalniają się bardzo szkodliwe dla człowieka i środowiska związki chemiczne, a cięcie to tak naprawdę jest topieniem, które zostało w ten sposób pomyślane, że daje skutek podobny do cięcia.
  9. Na drodze własnych życiowych decyzji trzeba porzucić nie tylko to co bardzo szkodliwe czy po prostu szkodliwe, ale też to co mało szkodliwe, na rzecz tego wszystkiego co w ogóle nie jest szkodliwe, a dążyć do tego co jest na pewno korzystne (mniej lub bardziej), ponieważ człowiek powinien być (okazać się) naturalnie nie tyle użyteczny, co pożyteczny, np. jak naturalnie pożyteczna jest pszczoła lub dżdżownica, oczywiście niektórzy jak delfiny, czyli — ogólnie mówiąc — bezwysiłkowo, z samego faktu życia w zgodzie z własną naturą i z przyrodą.
  10. Wszystkie duchowe dręczenia, które się poddają modlitwie różańcowej (lub innym zalecanym przez Kościół modlitwom uwalniającym od dręczenia złych duchów) mają pochodzenia nadnaturalne, czyli ani nie naturalne, ani nie nadprzyrodzone, czyli nie tylko nie są dobrem naturalnym (pochodzącym od stworzeń), ale też nie są dobrem pochodzącym od Boga (naturalnym i nadprzyrodzonym). Po modlitwie uwalniającej ustają, zazwyczaj definitywnie, a czasem okazują się bez wątpienia parszywą sztuczką nakręcaną z powodu nienawiści, zawiści, a nawet zazdrości wobec tego co dobre.
  11. Skuteczne dbanie o przyrodę jest na pewno pro-vie, ponieważ usuwa pewien mało uświadomiony lęk rodziców, lęk o przyszłość ich dzieci. Jeśli rodzice, a wcześniej przecież też narzeczeni, widzą kondycję przyrody i innych ludzi jasno, widzą nie tylko szansę na jakieś przetrwanie, ale prawdziwe i uzasadnione szanse na szczęśliwe życie dla siebie, dla swoich dzieci, a nawet wnuków oraz oczywiście dla dziadków, chętniej więc otwierają się na ten Boży dar, jakim jest potomstwo.
  12. Nieprawdopodobnie ważną tajemnicą osobistego eco-sukcesu jest wziąć na siebie tylko tyle, ile na pewno da się udźwinąć, ponieważ obłędnie istotne jest, żeby w tym względzie budować na choćby bardzo malutkich, ale jednak zwycięstwach.